wtorek, 26 sierpnia 2014

Sprzedam podkłady

Nie tylko szafa z ubraniami przeszła w wakacje solidne porządki, także moja kosmetyczka. Co prawda włosowych 'zaległości' pozbyłam się jakiś czas temu, ale mam też coś dla fanek makijażu. Są to dwa podkłady. Obydwa bardzo fajne, jednak jeden stał się dla mnie zbyt ciężki, a drugi wybrałam za ciemny. Ubytek jest minimalny, a cena każdego z nich to 30 zł. Chętnych standardowo zapraszam na maila: joasia.gawarecka@gmail.com. ;)

Revlon Colorstay (odcień 220 natural beige) i Bourjois 123Perfect (odcień 51 light vanilla)


Pozdrawiam,
J.

Sprawdzony duet na upały

Na szczęście (dla mnie) upały się już skończyły i mogę normalnie funkcjonować. Również włosy odetchnęły z ulgą i są w coraz lepszej formie. Latem powinnyśmy pamiętać o nawilżaniu i odżywaniu, aby na głowie nie mieć siana. Prawie każda z nas ma swój sposób na walkę z upałami, a oto mój.

Obecnie do ochrony włosów służy mi odżywka Nivea Long Repair, lecz wcześniej musiałam radzić sobie inaczej. Niegdyś moja KWC, zielona Naturia, zaczęła puszyć mi włosy i od tamtego czasu nie stosuję żadnej odżywki b/s, dlatego postanowiłam inaczej chronić włosy. Pomogły mi w tym płukanka lniana oraz jedwab CHI.

Włosy myję zwykle rano, dlatego dzień wcześniej zaparzałam sobie w kubku łyżeczkę siemienia lnianego, a rano je przecedzałam i polewałam włosy po myciu. Efekt był naprawdę świetny – włosy nawilżone, zero śladu przesuszu, a do tego piękne loki. Dodatkowo od ucha w dół zabezpieczałam włosy jedwabiem CHI. Bardzo dawno go już nie stosowałam. Pierwszy raz zetknęłam się z nim w czasach gimnazjum – można go było kupić tylko u niektórych fryzjerów, a buteleczka kosztowała 10 zł. Okazał się zbawcą dla moich końcówek, które od wtedy przestały się rozdwajać. Po kilku latach postanowiłam do niego wrócić i nie żałuję. ;)

Ten oto duet stał się moim wybawcą od przesuszonych upałami włosów. Myślę, że jeszcze nie raz wrócę do płukanki lnianej, którą bardzo lubię, a CHI towarzyszy mi codziennie.

A jakie są Wasze sposoby na ratowanie włosów w upały?


Pozdrawiam,
J.

niedziela, 24 sierpnia 2014

Bania Agafii, Stymulujący wzrost olej do włosów

Na początku wakacji zdecydowałam się na ‘porządne’ zakupy włosowe, tzn. zamówiłam olej do włosów i maski, których wcześniej nie miałam. Planowałam przyspieszyć trochę porost włosów oraz chronić je przed przesuszeniem. Wybór padł na stymulujący wzrost olej do włosów Bania Agafii. Spotkałam się z nim pierwszy raz, więc moja ciekawość była jeszcze większa.


Nienawidzę nakładać olejów na skalp – nie umiem tego robić. Opuszkami jest ciężko, a atomizery się zapychają. Skończyło się na stosowaniu oleju na długość. Bardzo szybko go polubiłam. Po nocnym Spa włosy zawsze są odżywione, nawilżone i ładnie się układają. Nie miałam też problemów ze zmyciem oleju. Do tego, jak to olej, jest strasznie wydajny. Jedyną rzeczą, która mi w nim przeszkadzała, była rurka z ziołami – przy wylewaniu kosmetyku na rękę, jej zawartość wypadała. Na szczęście rurkę dało się wyciągnąć i problemu już nie ma. ;)
 
Jestem ciekawa, czy któraś z Was go miała i jaka jest Wasza opinia. ;)


Pozdrawiam,
J.