poniedziałek, 27 października 2014

Pora się pożegnać

Kilka miesięcy temu postanowiłam wycofać się z blogowania, a posty zamieszczałam rzadko. Głównie były to włosowe aktualizacje, jednak ostatnio zmieniłam zdanie i postanowiłam odejść na stałe.

Comiesięczne aktualizacje straciły dla mnie sens, ponieważ efekty są lepiej widocznie przy dłuższej przerwie. Poza tym moja pielęgnacja od dawna się nie zmienia, dlatego nie napiszę Wam już nic nowego. Włosy rosną, są coraz dłuższe, aż jestem w szoku, i w końcu widzę, że rosną. Na dłuższych lepiej widać przyrost, ponieważ są cięższe i nie podwijają się tak mocno. Z ich stanu też jestem bardzo zadowolona, a na koniec zostawiam Was ze zdjęciem po ostatniej nocce z Amlą na głowie. ;)


Tym razem żegnam na stałe i pozdrawiam,
J. ;)

PS. W razie czego znajdziecie mnie na Instagramie, a mail obowiązuje cały czas ten sam.

czwartek, 9 października 2014

Rozczesywanie mokrych włosów

Zaczynając przygodę ze świadomą pielęgnacją praktycznie na wszystkich blogach znajdywałam informację, że nie powinno się rozczesywać mokrych włosów. Najlepiej robić to przed myciem i dopiero po wyschnięciu. Nigdy nie wyznawałam tej zasady i mogę powiedzieć, że uważam ją za głupotę. Dlaczego?

Kiedyś nie rozczesałam włosów po umyciu i nie byłam zadowolona z rezultatu. Włosy były splątane i brzydko się układały. Może w jakiś sposób na tym cierpią, ale nie zauważyłam, aby moje były zniszczone. Uważam wręcz, że dobrze to na nie wpływa.

To samo tyczy się zasady ‘masz kręcone włosy - nie rozczesuj loków’. Nie wyobrażam sobie tego nie robić i chodzić z kołtunem przez kilka dni. Moje włosy nie są skłonne do plątania, jednak czesanie to dla mnie podstawa. Po pierwsze: włosy lepiej wyglądają, a po drugie: skóra głowy potrzebuje masażu. 

Przez kilka miesięcy, bodajże w trzeciej klasie gimnazjum, nie rozczesywałam włosów, bo wszyscy mówili, że to zepsuje loki. Fakt, włosy układały się inaczej, lecz po jakimś czasie zaczęły mocno wypadać. A wszystko przez to, że cebulki stały się słabe z braku masażu. 

Wśród takich ‘zasad’ można znaleźć też: nie spij z mokrymi włosami oraz nie używaj gumek z metalowymi elementami. Szczerze mówiąc je też zaliczam do swoich tzw. mitów i nie przejmuje się nimi. Nie są to złe nawyki, a nie mam zamiaru nic zmieniać, skoro mi to nie szkodzi.

Pozdrawiam,
J.

poniedziałek, 6 października 2014

Dodatek do poprzedniej włosowej aktualizacji

Przy ostatniej aktualizacji włosów obiecałam Wam trochę więcej zdjęć. Gdy przychodzi koniec miesiąca i trzeba zrobić zdjęcie, zwykle dzieje się coś, co sprawia, że jest to niemożliwe, albo po prostu zdjęcia nie wychodzą.

Są dni, kiedy włosy wyglądają super, lecz są też takie, że najchętniej założyłybyśmy czapkę na głowę. Dlatego właśnie uważam, że nie zawsze zdjęcie oddaje faktyczny stan włosów (oczywiście wpływa na to wiele czynników). Moje włosy są kręcone z natury i na pierwszym zdjęciu możecie zobaczyć jak wyglądają po myciu. Z racji tego, iż są coraz dłuższe, skręt się nieco zmienił. Na pozostałych zdjęciach włosy są rozczesane – takie noszę najczęściej.

Nigdy nie ‘walczyłam’ o super skręt, ani nie bawiłam się w reanimację włosów następnego dnia. Dla mnie to strata czasu, wolę związać włosy i mieć spokój. Po długotrwałym noszeniu ich w kucyku, loki się rozprostowują, co mi nie przeszkadza.

Nie patrzcie na głupie miny, ale nie mam innych zdjęć. ;)




Pozdrawiam,
J. 

PS. Maska Love2MIX z papryczną chilli leci do Kasia P. Gratuluję i już piszę do Ciebie maila. ;)